Wokol Wankowicza
Wokol Wankowicza
About this book
„Bohater tej książki, jeden z najlepszych (i najpopularniejszych) pisarzy polskich XX w., autor arcydzielnego „Ziela na kraterze” i wielkiego wojennego fresku „Bitwa o Monte Cassino”, ...pamięć o nim ma się nie najgorzej, a to za sprawą Aleksandry Ziółkowskiej-Boehm, która o Melchiorze Wańkowiczu pisze „od zawsze”, i w Polsce, i w Ameryce, gdzie mieszka od 1990 r. W ostatnich dniach ukazała się, nakładem Państwowego Instytutu Wydawniczego, grubo ponad 600-stronicowa praca jej pióra – „Wokół Wańkowicza”.
W jednym tomie znlazły się tu poprzednie książki Aleksandry Ziółkowskej –Boehm: „Blisko Wańkowicza” i „Na tropach Wańkowicza po latach”, poszerzone obecnie o analizy dokumentów z Instytutu Pamięci Narodowej i inne materiały, a także nowe opinie krytyczno-literackie. Dla miłośników twórczości autora „Szczenięcych lat” rzecz bezcenna. Co ja jednak będę opowiadał truizmy. (...)
Kapitalne są fragmenty książki Aleksandry Ziółkowskiej-Boehm dotyczące relacji Wańkowicza z paryską „Kulturą”, a zwłaszcza jej redaktorem, Jerzym Giedroyciem. (...)
Na pewno do bardziej interesujących należą też fragmenty książki odnoszące się do procesów
Melchiora Wańkowicza, nie tylko tego najbardziej znanego z 1964 r. po „Liście 34”, w którym pisarz został skazany na trzy lata więzienia, tyle że komunistom zabrakło odwagi, by ten hańbiący polskie sądownictwo wyrok zrealizować. Autor „Tędy i owędy” sądził się także z literatami, m.in. ze Stanisławem Strumph-Wojtkiewiczem, o kłamstwo zawarte w jego wspomnieniach, w złym świetle stawiające Wańkowicza, czy z Władysławem Machejkiem, któremu obowiązki redaktorskie wyraźnie myliły się z cenzorskimi.
Aleksandra Ziółkowska-Boehm po raz pierwszy zadzwoniła do mieszkania Melchiora Wańkowicza 20 maja 1972 r. Była studentką polonistyki piszącą pracę magisterską o autorze „Hubalczyków”. Została nagistrem, później obroniła doktorat, a pisarz zatrudnił ją jako sekretarkę. Była jego researcherką, zbierała materiały do „Karafki La Fontaine’a”, którą jej właśnie Wańkowicz zadedykował. A w testamencie przekazał jej swoje archiwum, z którego użytek czyni po dziś dzień, najlepszy z możliwych.
Od dawna uprawia swoją indywidualną twórczość, pisze o Ameryce, Indianach, także o ... kotach, ale przede wszystkim o polskiej historii (m.in.”Dwór w Kraśnicy i Hubalowy Demon”, „Kaja od Radosława”). Ani przez chwilę nie zapominając o człowieku, który wprowadził ją do literatury. Takiej rekomendacji można tylko pozazdrościć , ale autorka „Wokół Wańkowicza” okazała się jej godna”.
Krzysztof Masłoń, „Wańkowicz wciąż pisze”, „Do Rzeczy”, 3-9 lipca 2019, str. 50
*
Wańkowiczowskie rekomendacje, Z Aleksandrą Ziółkowską-Boehm pisarka rozmawiają Krzysztof Masłoń i Tomasz Zbigniew Zapert, „Do Rzeczy”, 3-9 czerwca 2019, str. 48-49
*
„Dwie książki, które fani twórczości Melchiora Wańkowicza znać powinni (a jeśli nie znają – poznać zechcą) teraz ukazują się w jednej obszernej publikacji. (...) W związku z tym, że dwie kompletnie różne książki trafiły do jednego tomu, każdy znajdzie w „Wokół Wańkowicza” coś, co go usatysfakcjonuje, niezależnie od tego, czy woli suche fakty, czy też subiektywną i „domową” narrację. (...) „Wokół Wańkowicza” to tom ciekawy, chociaż napisany specyficznie: autorka nie wybiera tu naukowego dyskursu, bardziej chce dostarczyć szerokiemu gronu czytelników lektury wartościowej. Przypomina sylwetkę Melchiora Wańkowicza i zyskuje szansę na uzupełnienie swoich książek. Trafia do masowej publiczności – i zwraca uwagę na twórczość odkrywaną dzisiaj na nowo przez kolejne pokolenie. Budzi przy okazji zainteresowanie osobowością pisarza i sprawia, że część odbiorców sięgnie po wznawiane dzieła – żeby przekonać się, z jak nietuzinkową postacią mają do czynienia. Aleksandra Ziółkowska-Boehm na pewno zachęci do lektury tekstów Wańkowicza. Na jej publikację trafią przede wszystkim fani autora.”
Izabela Mikrut, Z bliska, Teatr dla wszystkich, 29 lipca 2019
https://teatrdlawszystkich.eu/z-bliska/
*
Dwie książki, które fani twórczości Melchiora Wańkowicza znać powinni (a jeśli nie znają – poznać zechcą) teraz ukazują się w jednej obszernej publikacji. Aleksandra Ziółkowska-Boehm najpierw – po śmierci swojego chlebodawcy – stworzyła osobistą opowieść, zestaw wspomnień i anegdot z najbliższego otoczenia Wańkowicza, później postanowiła przedstawić czytelnikom wybrane aspekty pracy pisarza i charakterystyczne dla jego twórczości motywy oraz kilka elementów biografii. W związku z tym, że dwie kompletnie różne książki trafiły do jednego tomu, każdy znajdzie we „Wokół Wańkowicza” coś, co go usatysfakcjonuje, niezależnie od tego, czy woli suche fakty, czy też subiektywną i „domową” narrację.
Najpierw opowieść, która toczy się zupełnie obok standardowych wspomnień: Aleksandra Ziółkowska-Boehm przedstawia to, co z Wańkowiczem jej się kojarzy, pokazuje pisarza nie podczas pracy, a odpoczynku, czasami – w relacjach z jej synem, czasami wobec jamnika Dupka (o imieniu psa też pisze, żeby nie pozostawiać wątpliwości). Analizuje każdy drobiazg w otoczeniu twórcy, skupia się na warunkach, w jakich pisał. Rodzinnymi historiami uzupełnia poważne biografie – pisze książkę sympatyczną, ciekawostkę, która może niewiele wnosi do wiedzy o Wańkowiczu-autorze, ale za to przydaje się w rozszyfrowywaniu osobistych tropów w jego tekstach. Trochę też Ziółkowska-Boehm napomyka o własnych zajęciach, przytacza co ciekawsze listy od czytelników i komentuje odpowiedzi, opowiada o domownikach i o charakterach. Bardzo dba tu o narrację: chce, żeby była malownicza, żeby jak najpełniej oddawała klimat domu Wańkowicza. W ten sposób może też zaakcentować swoją obecność i rolę. Krótka jest ta opowieść i składa się z pojedynczych obrazków rodzajowych.
Z kolei w drugim tomie, uzupełnianym z czasem, Aleksandra Ziółkowska-Boehm zajmuje się już wybranymi aspektami życiorysu twórcy oraz charakterystycznymi dla niego tematami. Trochę zastępuje tu w pracy krytyków literackich i podsuwa im konkretne tropy, trochę przypomina klucze i narzędzia do odczytywania twórczości. Cechą charakterystyczną tej publikacji jest odejście od osobistych wynurzeń, a momentami w ogóle od narracji – autorka bardzo często zamiast analizować, woli cytować – podpiera się liczącymi czasem kilka stron fragmentami, które najlepiej – jej zdaniem – wyjaśniają sytuację. W ten sposób opisze na przykład proces Wańkowicza. Czasami zastanawia się nad motywami, które autor poruszał – rozczytuje albo literaturę, albo biografię, w osobnych szkicach może zajmować się wybranymi zagadnieniami – zwłaszcza kiedy ma do dyspozycji dokumenty, do których zwykły czytelnik by nie dotarł i może dodatkowo cytowane fragmenty wzbogacać własną wiedzą.
„Wokół Wańkowicza” to tom ciekawy, chociaż napisany specyficznie: autorka nie wybiera tu naukowego dyskursu, bardziej chce dostarczyć szerokiemu gronu czytelników lektury wartościowej. Przypomina sylwetkę Melchiora Wańkowicza i zyskuje szansę na uzupełnienie swoich książek. Trafia do masowej publiczności – i zwraca uwagę na twórczość odkrywaną dzisiaj na nowo przez kolejne pokolenie. Budzi przy okazji zainteresowanie osobowością pisarza i sprawia, że część odbiorców sięgnie po wznawiane dzieła – żeby przekonać się, z jak nietuzinkową postacią mają do czynienia. Aleksandra Ziółkowska-Boehm na pewno zachęci do lektury tekstów Wańkowicza. Jednak na jej publikację trafią przede wszystkim fani autora.
Agata Szwedowicz, Proces Wańkowicza, czyli „przyszła pora na Melchiora”, DZIEJE, 25.10.2019
https://dzieje.pl/aktualnosci/proces-wankowicza-czyli-przyszla-pora-na-melchiora-0
https://theworldnews.net/pl-news/proces-wankowicza-czyli-przyszla-pora-na-melchiora
**
[w:] PAMIETNIK LITERACKI, Londyn, grudzień 2019
Marcin Kula
Akademia Teatralna im. Aleksandra Zelwerowicza
w Warszawie
Wańkowicz po latach: towarzysz podróży historyków
Aleksandra Ziółkowska-Boehm, Wokół Wańkowicza, PIW, Warszawa 2019, s. 696.
Książka Aleksandry Ziółkowskiej-Boehm imponuje rozmiarami oraz zapleczem materiałowym. W swoich opisach i analizie autorka wykorzystuje po pierwsze wiedzę, jaką zyskała, będąc przez lata sekretarką i asystentką Melchiora Wańkowicza. To jej przekazał swoje, skrupulatnie prowadzone archiwum, toteż miała dostęp do notatek pisarza, jego listów i wycinków. Sama korespondowała z mnóstwem ludzi, którzy mieli z nim kontakt. Prześledziła publikowane reakcje na jego książki. Przejrzała odnoszące się doń akta w archiwum paryskiej „Kultury” i w IPN… To nie jest „tylko" książka wspomnieniowa. Wspomnienia zostały w niej połączone z rezultatami wielkiej pracy, której trud przede wszystkim historyk potrafi docenić.
Aleksandra Ziółkowska-Boehm stała się naszym przewodnikiem po drogach życia Wańkowicza. Widzimy jego codzienne bytowanie, różne prywatne sprawy, czytamy listy – co zresztą jest ciekawe nie tylko dla tej postaci, ale również dla refleksji nad historią kultury szeroko rozumianej. Towarzyszymy pisarzowi w smutku ostatniego okresu, kiedy był chory („Gdy pytałam, co go gnębi, opowiadał historie często sprzed lat, przypominał całożyciowe przykrości. Wszystko to, co mówił, było smutne, przygnębiające, czasami zdumiewające...” - s. 97).
Z książki można się dowiedzieć o najróżniejszych sprawach, z którymi Wańkowicz mial kontakt – na przykład o historii wydawnictwa „Rój", o życiu emigracji, o paryskiej „Kulturze”. Także o sporach i namiętnościach nie tylko literackich wokół dzieł pisarza (na przykład o druku przez Związek Niemieckiego Wschodu niemieckiego tłumaczenia „Na tropach Smętka”, z numerowanymi egzemplarzami, dla poznania metod Polaków – co mojemu pokoleniu niestety żywo przypomina, dajmy na to, biuletyny tekstów zachodniej prasy, nawet tekstów audycji WE, przygotowywane dla osob zaufanych w PRL).
Badania autorki w zakresie życia i twórczości Wańkowicza były zbieżne – bowiem dzieło pisarza było wyjątkowo splecione z jego życiem. To był człowiek, który nie przestawał być reporterem
Details
- OL Work ID
- OL20734319W
Subjects
Communist Poland