Ulica Żółwiego Strumienia

Ulica Żółwiego Strumienia
About this book
Aleksandra Ziółkowska-Boehm
ULICA ŻOLWIEGO STRUMIENIA
Warszawa, Dom Książki 1995, ISBN 83-9003-585-5
Warszawa, Wyd. Twój Styl 2004. ISBN 83-7163-263-0
Recenzje, omówienia, wywiady,noty ukazały sie na lamach pism:
1. "Twój Styl"
2. "Kobieta i Zycie"
3. "Pani"
4. "Swiat Kobiety"
5. „Zwierciadlo"
6. "Nowe Ksiazki"
7. "Polityka"
8. "Wiez"
9. "Rzeczypospolita"
10. "Express Wieczorny" (Warszawa)
11. "Nowe Kontrasty"
12. "Dziennik £ódzki" (£odz)
13. "Wiadomoœci Dnia" (£ódz)
14. "Gazeta Opolska" (Opole)
15. "Gazeta Pomorska" (Bydgoszcz)
16. "Ilustrowany Kurier Polski" (Bydgoszcz)
17. "Informator Tygodniowy" (Skierniewice)
18. "Gazeta Stoleczna" (Skierniewice)
19. "Nowosci" (Toruñ)
20. "Ilustrowany Kurier Polski" (Bydgoszcz)
21. "Wiadomosci" (Kraków)
22. "Kultura" (Paryz)
23. "Nowy Dziennik" (Nowy Jork)
24. "Dziennik Polski" (Londyn)
25. "Glos Katolicki", Tygodnik Polonii (Francja, Belgia,
Niemcy)
26. "Zwiazkowiec" (Toronto)
27. "Glos" (Warszawa)
28. „Glos”List Oceaniczny (Toronto)
29. Nowy Kurier (Toronto)
30..Dziennik (Toronto)
31. www.amazon.com
Ulica Zolwiego-Strumienia by Aleksandra Ziolkowska-Boehm
This is beutifuly written one year diary from Dallas, Texas with the author's recollections of her childhood, school and university years, travels abroad, meetings people with well recoznized names and achievements. The author's impressions of the USA, Canada and Poland are presented. The book is warm, funny, sad, sarcastic, idealistic, melancholic and witty. Many animal stories and personal experiences from different places in Europe and North America are included. The book had many favorable rewievs by magazines in Poland, and many letters from readers were sent to the pubisher. ...
.
FRAGMENTY RECENZJI:
"Co szczegolnie mnie fascynuje w autobiograficznym pisarstwie Ziolkowskiej to jej pogoda ducha, zyczliwosc do swiata i ludzi, o ktorych zawsze pisze dobrze".
Antoni Romanowski, TWÓJ STYL Nr 10/1995
.
"Ulica Zolwiego Strumienia" jest cenna lektura dla wszystkich, ktorych interesuje poszukiwanie samego siebie nagle konieczne, uswiadomione, bo czynione w okolicznosciach, ktore temu zupelnie nie sprzyjaja. Sklaniaja raczej do pokory, podporzadkowania, wsluchania w nowe, wazniejsze, trudne.(...) Ksiazka jest fascynujaca dla tych czytelnikow, ktorzy potrafia docenic indywidualnosc kobiecego pisania o sobie - o wlasnych przezyciach, o relacjach ze swiatem i ludzmi. Bliskimi i obcymi. Dotykalnymi i odleglymi. Tymi, ktorzy zyja obok nas wlasnym, realnym zyciem, i ktorych byty kreujemy pod ich nieobecnosc.
Anna Brzozowska, KOBIETA I ZYCIE 5/20/1995
.
"Zafascynowal mnie obraz Ameryki. Opisuje Ziolkowska kraj ludzi zapracowanych, zyjacych z pracy i praca, kazdego dnia od rana do wieczora. Fascynuje ich to, co robia. Maja ambicje, chca piac sie w gore po szczeblach kariery zawodowej, uczyc, poznawac nowe, tworczo spedzac zycie".
Janusz Paluch, WIADOMOSCI (Krakow) Nr 10/1995
.
"Ksiazka sklada sie z dwu rownoleglych czesci: notatnika z pobytu w Stanach (...) - oraz wspomnien z calego wlasciwie zycia, od dziecinstwa w Lodzi, studiow, przez rozlegly rozdzial kontaktow, wspolpracy i przyjazni z Wankowiczem, az po peregrynacje na kontynencie amerykanskim. Wszystko to nieco chaotyczne ale pelne uroku w bezposredniosci, optymizmie zyciowym (...). Ksiazka wciaga, do autorki nabieramy sympatii. Ameryka staje sie barwna, a material anegdotyczny – frapujacy. Dobrze dobrane i swietne technicznie zdjecia."
(nk) POLITYKA 08/05/ 1995
.
"Co przyciaga do takiej ksiazki? Chyba bezpretensjonalnosc i szczerosc Autorki. Ona opowiada, jak przy kominku przyjaciolom, o sobie. (...) Jej sile stanowi to, ze kazdy moze sie w niej odnalezc wlasnie dzieki swoistej potocznosci spraw i przezyc.(...) Wielu czytelnikow przyciagnie zapewne do ksiazki takze przywiazanie Autorki do polskosci i sledzenie jej sladow po swiecie.(...). Ksiazka tez jest ciekawa przede wszystkim dlatego, ze Autorka, piszac o sobie, pisze po prostu o czlowieku - jednym z wielu, jednym z nas".
Marcin Kula, WIEZ, listopad 1995
.
„Niebanalne sa rowniez uwagi na temat Polski widzianej z oddali i z bliska. Autorka cieszyla sie swoboda poruszania po swiecie. Patrzy wiec na kraj inaczej niz jego mieszkancy. Umie zdobyc sie na dystans w ocenie sytuacji, a jednoczesnie nie traci poczucia glebokiej z nim wiezi".
Maja E.Cybulska, KULTURA (Paryz) listopad 1995
.
"Ksiazka jest ciekawym wynalazkiem pisarskim: w 16-miesieczny dziennik z pobytu w Dallas wkomponowane sa bardzo osobiste wspomnienia, refleksje, opisy zdarzen z zycia prywatnego, spolecznego, politycznego. Sa to dwie ksiazki w jednej. Bogactwo przedstawionych faktow, zdarzen, wielosc obrazow przezyc, zwierzen, wspomnien pozwala nam lepiej poznac autorke. Szczerosc jej wypowiedzi wzbudza zaufanie i podziw. Nie kazdy umie pisac tak otwarcie o sprawach osobistych, rodzinnych, towarzyskich. Poznajemy bardzo wielu przyjaciol i znajomych samej autorki, m.in. Wankowicza, z ktorym wspolpracowala w czasie kilku ostatnich lat jego zycia. Jego przyjaciele stali sie pozniej jej przyjaciolmi. Spotkania w kraju, w Ameryce, Kanadzie, w wielu innych miejscach swiata z ludzmi ciekawymi i madrymi wzbogacily jej osobiste doswiadczenia, pozwolily lepiej zrozumiec wiele spraw natury politycznej, ogolnoludzkiej. Wiele ciekawych spostrzezen znajdujemy w rozdzialach poswieconych odrebnosci kultur europejskiej i amerykanskiej. Codziennosc w Ameryce, jej problemy, bolaczki, sukcesy, radosci i smutki - to wszystko dzieki bardzo szczegolowym opisom staje sie znajome i bliskie. Wspaniale przedstawia swoich przyjaciol - wielkich pisarzy, dziennikarzy, artystow roznych dziedzin sztuki. Ma autorka wrazliwosc szczegolnego rodzaju, ktora pozwala jej zblz¿yc sie do ludzi znanych i popularnych, ktorzy chronia swoja prywatnosc. Jej spokoj, usmiech, latwosc w kontaktach, sprzyja zwierzeniom, otwieraniu serc, domow, archiwow. Nie mozna na chlodno czytac tej ksiazki. Fragmenty poswiecone rodzicom, synowi, Wankowiczowi, przyjaciolom czyta sie z zainteresowaniem. Umie autorka zapamietac chwile, gdy ktos jej pomogl, ofiarowal swoj czas, dodal otuchy w wielu nielatwych momentach jej zycia - wspomina o tych ludziach z czuloscia, wdziecznoscia.
Jest ta ksiazka ponadto pewna kronika ostatnich lat. Wszystkie sprawy wazne w zyciu Polski, Europy, swiata odnalezc mozna na jej kartkach. Swiadczy to o wielosci zainteresowan autorki, bogactwie przezyc, ktore pieknie potrafila opisac i utrwalic. W zyciu kazdego czlowieka sa chwile dobre i zle. Radosci i smutki w zyciu Aleksandry Ziolkowskiej przeplataly sie jak w zyciu kazdego z nas. Wielu czytelnikow, ktorzy znaja jej poprzednie ksiazki uraduje pointa, ze zycie znanych, waznych osob, wcale tak bardzo nie rozni sie od naszego. Sa tak samo uwiklani w problemy, klopoty, tragedie. Ciesza sie z wydarzen milych, martwia choroba, odejsciem bliskich. Maja dzieci i rozne z nimi zwiazane radosci i trudnosci. Podrozuja, poznaja ludzi. Potrafia jednak te swoje przezycia zatrzymac na kartce papieru (...). I o tym chyba jest ta ksiazka, do przeczytania ktorej zachecam serdecznie wszystkich ciekawych swiata, ktorzy z roznych powodow nie moga odbywac tak pasjonujacych podrozy, nie moga zamieszkac przy bulwarze Zolwiego Strumienia".
Anna Mieszkowska, DZIENNIK POLSKI (Londyn), 05/02/1995
.
"Pisze o róźnych krajach, ich kulturze, sztuce, klimacie, ludziach... Odrebnosc kultur europejskiej i amerykanskiej fascynuja ja, i ta fascynacja porusza nas, czytelników. Udaje jej sie pobudzic nasza ciekawosc, chec poznania tych samych miejsc, tych samych ludzi.(...). Lektura poruszajaca, dajaca wiele do myslenia. Fragmenty poswiecone rodzicom, synowi, Wankowiczowi, przyrodzie, zwierzetom, ludziom bliskim czyta sie ze szczególnym wzruszeniem.(...). Ma pasje poznawania wciaz nowych ciekawych, wybitnych osobowosci. Tropi ich slady, szuka po calym swiecie. Wszedzie, gdzie sie znajdzie, zauwaza cos intrygujacego, godnego zbadania, poznania, opisania....".
Anna Mieszkowska, NOWE KSIAZKI Nr 6 1995
.
"Przejscie z cywilizacji obrazów w kraine mysli ma ogromne wartosci terepeutyczne. Lektura "Ulicy Zólwiego Strumienia" taka role pełni znakomicie, rytm tej prozy mozna przyrównac do zdrowego, równego bicia serca. Dla mnie stala sie zródlem bardziej optymistycznego spojrzenia na wlasne zycie i zyczliwszego spojrzenia na bliznich. I to trwa.(...) Nie wyraza w swojej ksiazce zdecydowanych pogladów, autorytatywnych sadów, nie ma w niej stwierdzen ex cathedra itp. Zostawila wrazenia, odczucia, wszystko to otwarte, niedopowiedziane , wieloznaczne. (...) Wszystkie postaci zaludniajace ksiazke, a jest ich niemalo, przedstawione sa od swej najlepszej strony. Autorka prezentuje je indywidualnie, bez zwracania uwagi na ich polityczne umiejscowienie. To rzadki w dzisiejszych czasach bezcenny przypadek. (...) Pod ascetycznym, wyzbytym z emocji stylem mozna dostrzec osobowosc wrazliwa, myslaca i troszczaca sie o swych bliskich.(...) Lektura "Ulicy Zólwiego Strumienia" miala u mnie najwiekszy oddzwiek w sferze emocjonalnej, czyli w tym, co najtrudniej poddaje sie wszelkim opisom i analizom (...)".
Andrzej Jacyna: "Ulica... Zywego Strumienia",PRZEGLĄD POLSKI- NOWY DZIENNIK (Nowy Jork) 27 lipca 1995.
.
"Ameryka stala sie jej drugą ojczyzną, stamtąd pochodzi jej maz, tam wyksztalcil sie i rozpoczal prace jej syn. Polska jest jednak wciaz pierwsza, najgoretsza pasja i miloscia. Pisarka nie ukrywa zreszta swoich uczuc, doskonale je opisuje na kartach ksiazki "Ulica Zólwiego Strumienia" (1995), Ziólkowska to typ pisarki, ktora kocha ludzi, opisuje ich losy, dzieje, historie i dramaty. Utrwala i ocala swiat w jego dawnej, czasami lepszej, a na pewno bardziej ludzkiej postaci.(...).
Hanna Karas, "Pisac z pasja i miloscia", GLOS (Warszawa) Nr 209. 30 pazdziernika 2 listopada 1998
.
"Ksiazka "Uli
Details
- OL Work ID
- OL822818W
Subjects
BiographyDiariesIntellectual lifeIntellectual life.Polish Americans