Lex

Browse

GenresShelvesPremiumBlog

Company

AboutJobsPartnersSell on LexAffiliates

Resources

DocsInvite FriendsFAQ

Legal

Terms of ServicePrivacy Policygeneral@lex-books.com(215) 703-8277

© 2026 LexBooks, Inc. All rights reserved.

Druga bitwa o Monte Cassino i inne opowiesci

Druga bitwa o Monte Cassino i inne opowiesci

Aleksandra Ziolkowska-Boehm

About this book

Aleksandra Ziółkowska-Boehm Druga bitwa o Monte Cassino i inne opowiesci Iskry, Warszawa, 2014 ISBN 978-83-244-0363-9 Stron 515 **RECENZJE I GLOSY** * Link: http://www.granice.pl/publicystyka,nie-mecze-wielblada--wywiad-z-aleksandra-ziolkowska-boehm,870 * * „Zdzisław Starostecki (1919-2010) został pierwszym i jedynym polskim generałem z amerykańskim obywatelstwen. W Stanach Zjednoczonych, gdzie zamieszkał po wojnie, zajmował się między innymi rakietami Patriots, w Polsce jednak jego nazwisko wiązało się przede wszystkim z bitwą o Monte Cassino. Był żołnierzem 4.Pułku Pancernego”Skorpion”, 17 maja 1944 r., w przededniu zatknięcia na ruinach klasztoru biało-czerwonej flagi, w trakcie zdobywania pod Monte Cassino sławnego wzgórza Widmo został ranny. . W 1995 roku przedstawił on swoją wersję zdobycia wzgórza, stojącą w zasadniczej sprzeczności z relacją znaną z książki Melchiora Wańkowicza „Bitwa o Monte Cassino”. Nowa wersja uwypukla znaczenie scysji, do jakiej doszło w czasie bitwy między Starosteckim a ppor. Janem Kochanowskim, a tym samym kwestionowała uznawane dotąd za pewne zasługi tego ostatniego. W 1996 r. Aleksandra Ziółkowska-Boehm, była sekretarka i współpracownica Wańkowicza oraz depozytariuszka jego archiwum, przeprowadziła ze Zdzisławem Starosteckim wywiad, który Jerzy Giedroyc wydrukował w „Zeszytach Historycznych”. Publikacja wyołała burzę, angażując w dyskusję wiele osób i kilka ważnych pism ukazujących się we Francji, w Anglii, USA i Polsce. Cała historia, w której nie brakowało dramatycznych momentów, ciagnęła się przez długie lata, niczym – jak to ujmował redaktor paryskiej „Kultury” - wąż morski. Teraz przypomniała ją Aleksandra Ziółkowska-Boehm w formie pasjonującej opowieści, która zajęła połowę obszernego tomu wydanego przez Iskry. . W pozostałych ośmiu reporterskich tekstach autorka przywołuje mniej i bardziej ważne epizody rzezi wołyńskiej i Powstania Warszawskiego, w tym ujawnione (czemu tak późno?) przez „Gryfa” Janusza Brochwicz-Lewińskiego okoliczności śmierci w powstaniu „Anny”, KrystynyWańkowiczówny, starszej córki sławnego pisarza. Bardzo ciekawe są też dzieje jednego z fotografów powstania – Wiesława Chrzanowskiego, mylonego niekiedy ze zmarłym dwa lata temu politykiem, posłem i marszałkiem Sejmu, skądinąd również uczestnikiem Powstania Warszawskiego. Ponadto w książce zwraca uwagę rozdział poświęcony także niedawno zmarłej Zofii Korbońskiej, ważnej postaci amerykańskiej Polonii, żonie Stefana Korbonskiego, ostatniego delegata rządu londyńskiego na kraj.” . **Krzysztof Masłoń, Spór o zdobycie Widma, Historia do rzeczy, Nr 8- 2014** . . „Najnowsza książka Aleksandry Ziółkowskiej –Boehm stanowi doskonałe połączenie warsztatowych umiejętności i kolejnej dawki polskich losów uwikłanych w rodzimą (i nie tylko) historię. Swoją pisarską metodę autorka kształtuje od lat. Wystarczy wymienić takie publikacje, jak: Kaja od Radosława, czyli historia Hubalowego krzyża, Dwór w Kraśnicy i Hubalo wy Demon czy Lepszy dzień nie przyszedł już. W Drugiej bitwie o Monte Cassino… symbioza historyczno -obyczajowej treści i reporterskiej formy jest doprowadzona do perfekcji. W rozdziałach od drugiego do siódmego mamy kolejno: wspomnienia Wiesława Chrzanowskiego – fotografa Powstania Warszawskiego; opis “ścieżki przez życie” Krystyny i Marka Jaroszewiczów – “warszawiaków w Ameryce”; zapis rozmów z Zofią Korbońską – żoną Stefana Korbońskiego; dramatyczną relację z Wołynia Marii Kowal; wspomnienia o Wileńszczyźnie i Polesiu Beaty Chomicz; wizerunek zafascynowanego lotnictwem pisarza Rudolfa S. Falkowskiego; wreszcie rozważania Janusza Krasickiego o samolotach, którymi latał Władysław Sikorski (rozdział ten jest w pewnym sensie kontynuacją opisu lotniczych pasji Krasickiego znanych z Dworu w Kraśnicy). Losy bohaterów poszczególnych rozdziałów spaja uczestnictwo w polskich dramatycznych dziejach, łączy też wielka miłość do ojczyzny. Jeśli dodamy do tego postrzeganie świata poprzez pryzmat “marzeń i wrażliwości”, wiarygodność wspomnień oraz – jakby to nie zabrzmiało – zwykłą ludzką dobroć i uczciwość, otrzymu jemy wspólny dla tych ludzi mianownik. Mottem dla wszyst kich opowieści mogłyby być słowa Rudolfa S. Falkowskiego: “Ale i Hanka, i Polska Armia już dawno odeszły w zapomnienie. Została nienasycona nostalgia”. W przypadku Falkowskiego pisarka idzie krok dalej: kreśli wspólnotę duchową między swoimi pisarskimi namiętnościami a losem opisywanego bohatera. “Co ludzi łączy i co ich odróżnia?” – stawia pytanie, zastanawiając się nad kolejami życia niespełnionego pisarsko bohatera. “Ich marzenia i wrażliwość” – odpowiada. Kilkadziesiąt stron wcześniej zachwyca się archiwalnymi zdjęciami z Powstania Warszawskiego mówiąc, że “niosą wielki ładunek emocjonalny”. Wiemy, że chciałaby, abyśmy odczuli ten ładunek nie tylko w tym jednym momencie. Pisząc o Zofii Korbońskiej, Ziółkowska -Boehm wspomina Jana Nowaka -Jeziorańskiego, Andrzeja Pomiana i Jana Karskiego – “ludzi wielkiej historii”, których miała “okazję poznać u schyłku ich życia”. Ale przecież nie tylko “wielka historia” staje się tłem dla opisywanych losów. “Przeszłość intensywnie żyje w mojej pamięci” – mówi Korbońska i odtwarza wspomnienia, mając obok siebie godną słuchaczkę. Wielkie zaufanie do autorki, którym darzą ją rozmówcy, jest czymś, bez czego nie powstałaby ta książka. Pisarka zaciąga zobowiązanie, dług, który spłaca publikując zasłyszane opowieści – przekazując je jak najpełniej i najpiękniej. Nie przypadkiem to w jej właśnie ręce swoje archiwum przekazuje przed śmiercią Melchior Wańkowicz. Podobnie czyni w 2010 r. Zofia Korbońska. Nie wydaje żadnych dyspozycji co do sposobu rozporządzania archiwum – zdaje się w tym względzie całkowicie na wyczucie swojej powierniczki. W książce otrzymujemy mały wybór listów pani Zofii – całość czeka na szersze opracowanie dokonane przez historyków. Ostatni rozdział, tytułowa Druga bitwa o Monte Cassino, zajmuje w książce niemal tyle miejsca, co poprzednie siedem opowieści. Tu już nie śledzimy przeżyć opowiadanych przez jedną osobę. Tym razem mamy do czynienia ze zderzeniem wspomnień –atak na “Widmo”, ważny szczyt na drodze do zdobycia klasztoru, został, jak się okazuje, inaczej zapamiętany przez bezpośrednich uczestników. Opowieść ma zatem swoją dramaturgię; pisarka stara się ją zachować, obiektywnie przedstawiając przebieg sporu. Zaczyna od odsłonięcia kulis opublikowania w 1996 r. w paryskich Zeszytach Historycznych Jerzego Giedroycia wywiadu ze Zdzisławem J. Starosteckim. Starostecki demaskuje przekaz, który na podstawie słów Jana Kochanowskiego, dowodzące o podczas ataku na “Widmo” plutonem czołgów 4. Pułku Pancernego “Skorpion”, umieścił w słynnym Monte Cassino Melchior Wańkowicz. Podkreśla w wywiadzie, że to on poprowadził natarcie, bo jego dowódca chciał się wycofać i nie wierzył w powodzenie misji. “Walnąłem go sierpowym” – stwierdza, przecząc także innym, nieprawdziwie przedstawionym w literaturze zachowaniom Kochanowskiego. Całe zajście przypomina konflikt wokół dowodzenia na Westerplatte – podobnie jak w przypadku “Widma”, burzliwa dyskusja wokół ustalenia, “jak było”, rozpoczęła się tu dopiero w latach dziewięćdziesiątych. W obronie czci nieżyjącego Kochanowskiego twardo stają koledzy -weterani przebywający w Londynie. Wersję Starosteckiego potwierdza po pewnym czasie Tadeusz Trejdosiewicz, zastępca dowódcy 3. szwadronu. Gdy czytelnik ma już wyrobione zdanie na temat przebiegu zdarzeń i adwersarzy, w 2000 r. odzywa się nagle kolejny świadek – członek załogi czołgu – Bolesław Orlik, przedstawiając jeszcze inną, zapamiętaną przez siebie wersję wypadków. Ciągnący się latami spór wywołuje olbrzymie emocje, wręcz zacietrzewienie; rzecz biorą w swoje ręce prawnicy obu stron, wymuszając na red. Giedroyciu publikacje kolejnych sprostowań. Kosztuje to wszystkich wiele nerwów – również Ziółkowska -Boehm, która zawierzyła Starosteckiemu, ma chwilami wątpliwości. Ten nadweręża jej zaufanie, gdy z czasem dodaje nowe ważne szczegóły, czy wówczas, gdy nie informuje jej o tym, iż prowadzi niewybredną korespondencję z oponentami. Pisarka kontratakuje, gdy Starostecki uderza znienacka listownie w Wańkowicza. Wieloletnia wymiana korespondencji i proces dochodzenia do prawdy budzi chwilami zażenowanie, ale przedstawienie dziejów “drugiej bitwy o Monte Cassino” czyta się z niesłabnącym zainteresowaniem. Może tylko na końcu rozdziału autorka niepotrzebnie cytuje korespondencję ze Starosteckim, gdyż jej treść nie wnosi już nic nowego do sporu o “Widmo”. Taki zabieg można jednak zrozumieć – czytelnik otrzymuje potwierdzenie, że pozostała ze swoim bohaterem w dobrych stosunkach, ociepla jego wizerunek i – podobnie jak w przypadku wszystkich innych swoich rozmówców – pragnie ocalić w jak największym stopniu zapisaną w listach osobistą historię (Zdzisław L.Starostecki zmarł w 2010 r.). Historyka czytającego ten rozdział powinny dopaść pytania, które nurtowały także autorkę. Czy publikować bez konfrontacji z innymi świadkami wywiad zawierający nową wersję wydarzeń, burzącą dotychczasowe ustalenia? Dlaczego nikt nie dotarł wcześniej do Tadeusza Trejdosiewicza? Dlaczego jego oświadczenie jest tak lakoniczne? Czy nie znalazł się historyk, który z nim i z Bolesławem Orlikiem porozmawiałby bardziej dogłębnie? Lektura “sporu o «Widmo»” może być momentami smutna. Nie tylko ze względu na niekończące się kłótnie i trudności z ustaleniem prawdy, ale także z uwagi na świadomość odchodzenia świadków wydarzeń w sytuacji, gdy nie znalazły się osoby, historycy, którzy w fachowy sposób zbadaliby sprawę. W opowieści o “Widmie” Ziółkowska -Boehm odsłania wiele ze swego reporterskiego warsztatu i pokazuje, z jakimi obciążeniami może się wiązać zajmowanie się tematami z historycznej “pierwszej ligi”. Widzimy jej wieloletnie zmagania, korespondencję, telefony, pulsujące emocje. Raz opublikowany wywiad uruchamia lawinę, która toczy się przez kolejne lata i nie pozwala o sobie zapomnieć. Autork

Details

OL Work ID
OL16818544W

Subjects

Monte Cassinogeneral SikorskiMarek JaroszewiczZofia KorbonskaWarsaw Rising 1944Krystyna Wankowicz

Find this book

Open Library
Book data from Open Library. Cover images courtesy of Open Library.